Gospodarka a ludzie
Wkład "z kradzieży" sporo dał gospodarce radzieckiej, ale nie można zbytnio go przeceniać. Nawet gdyby nie on, to industrializacja w ZSRR i tak pędziłaby do przodu. Centralistyczny system kierowania gospodarką sprawdzał się akurat w tym względzie - można było wysforować na przód niektóre gałęzie przemysłu, nie przejmując się zupełnie stanem innych. Rozwijający się ciężki przemysł niewiele jednak dał przeciętnym obywatelom. Jak już się wspomniało ich sytuacja była tragiczna. Utrzymało się to bardzo, bardzo długo - jeszcze w roku 1958 w jednym pokoju w miejskim mieszkaniu żyły przeciętnie 3,2 osoby. Była to naprawdę ogromna liczba, szczególnie w porównaniu ze standardami zachodnimi. Taka jednak była cena całkowitego zaniedbania mieszkalnictwa, co było winą jeszcze w dużej mierze Rosji carskiej. Wówczas to przecież wybuchła industrializacja, a ówczesny rząd w ogóle nie zadbał o poprawę warunków mieszkalnych. Leninowcy ten błąd powielili, podobnie - stalinowcy.



